W swoich archiwaliach „odkopałem” wywiad Piotra Zychowicza z prof. Szlomo Sandem z Tel Aviv University, autorem kontrowersyjnej książki „Wymyślenie żydowskiego narodu”. Ten izraelski naukowiec o polskich korzeniach został przez swych rodaków określony jako „wariat i antysemita kalający własne gniazdo”, ale o poza podobnymi inwektywami nie pojawiły się jakieś rzeczowe, oparte na faktach polemiki. Świadczy to o tym, że książka, która w wielu krajach trafiła na listy bestsellerów wywołując falę polemik i medialnych sporów, zasługuje na to by opisać krótko zawarte w niej główne tezy.
Na samym początku pojawia się oczywiste pytanie: skoro naród żydowski został wymyślony, to kto tego dokonał? Prof. Sand uważa, iż zrobili to żydowscy historycy w drugiej poł. XIX w. żyjący w Niemczech, bo był to czas powstawania nowoczesnych nacjonalizmów, jak niemiecki, francuski i inne. Także owi żydowscy historycy poddali się temu prądowi i w ten sposób powstał syjonizm, który z kolei ukształtował naród żydowski. Uczony odnosi się tu do wg niego mitu o wygnaniu Żydów z Palestyny przez Rzymian po powstaniu w AD 70 i zniszczeniu Świątyni w Jerozolimie. Tak więc nie zostali oni wypędzenie z Palestyny i wcale nie przybyli do Europy, bo system kar wobec ujarzmionych narodów nie obejmował masowych wysiedleń, co byłoby na ówczesne warunki niezmiernie trudną operacją logistyczną. Owszem, Rzymianie byli brutalni, zabili po powstaniu wielu Żydów i spalili miasto, ale nie wypędzili całego narodu. Oczywiście o wypędzeniu napisano nawet w deklaracji niepodległości Izraela w 1948 r. ale jest to mit założycielski: wyrzucili nas z naszej ziemi 2 tysiące lat temu a teraz wracamy by ją odebrać.
Prof. Sand stwierdza: „Nawet ja, zawodowy historyk w to wierzyłem, aż pewnego razu postanowiłem tę kwestię dokładnie zbadać, zaczynając od literatury przedmiotu i ku mojemu zdumieniu okazało się, iż brak książek naukowych o tym wypędzeniu. Byłem w szoku, bo o jednym z najważniejszych wydarzeń w historii mojego narodu nikt nie napisał opracowania historycznego!”. Zauważa on, że syjoniści podjęli zgrabnie mit chrześcijańskiej propagandy z IV w. o wypędzeniu Żydów jako kary za zabicie Syna Bożego, bo do zbudowania narodu jest potrzebna jego pamięć i mit założycielski, do czego znakomicie nadawało się „wypędzenie z Palestyny”. Nie przeczy to faktowi istnienia skupisk Żydów w wielu krajach, ale nie są oni potomkami tych wypędzonych i nawet faktycznie nie są etnicznymi Żydami, a potomkami różnych ludów, których przodkowie nawrócili się na judaizm. Stąd wniosek, iż Żydzi znaleźli się na całym świecie nie wskutek jakieś wędrówki ludów, a nawracaniu rdzennych mieszkańców, którzy z czasem zaczęli utożsamiać się z narodowością żydowską, czyli bycie Żydem oznaczało wyznawanie judaizmu. Przestudiowanie starożytnych źródeł wczesnochrześcijańskich, arabskich i żydowskich (łącznie z Talmudem) wskazuje, że judaizm długo był najważniejszą religią monoteistyczną, której celem było pozyskiwanie wyznawców, co robiono bardzo skutecznie, stąd na świecie wzięło się tylu „Żydów”.
W tym miejscu P. Zychowicz zapytał dlaczego wobec tego większość Żydów w Polsce nie jest podobna do Polaków, więc nie mogą to być zjudaizowani Słowianie? Prof. Sand odrzekł, że wytłumaczenie tego jest całkiem proste: otóż judaizm przyjmowały nie tylko jednostki, ale całe regiony (Jemen, Afryka Północna) i tak stało się z leżącym między Morzem Kaspijskim a Czarnym, królestwem Chazarów. W XII w. ten turecki, nawrócony na judaizm lud, zaczął być militarnie spychany przez Tatarów i Mongołów na Zachód, osiedlając się w końcu na wschodnich terenach RP, dlatego ok. 75% polskich Żydów wygląd ma specyficznie chazarski a nie słowiański. Wynika stąd, iż całkowicie błędne jest przekonanie o napływie do Polski Żydów z Zachodu a prawdziwa jest opinia historyków, w tym żydowskich z lat międzywojnia o migracji z Chazarii. Inny mit to przekonanie, iż Żydzi osiedlili się w RP uciekając przed prześladowaniami (faktycznymi) na Zachodzie co jest miłe dla polskiego ego, lecz z punktu widzenia demografii nieprawdziwe, bo nie da się wytłumaczyć istnienia tak wielkiej populacji żydowskiej w I RP jako rezultatu migracji nielicznej w sumie grupy Żydów na Zachodzie. Kończąc ten wątek należy dodać, że do dziś wielu Żydów pochodzących z Polski ma wygląd europejski, bo Chazarowie podbili część wschodnich ziem (do Kijowa) i dlatego ok. 25% polskich Żydów to potomkowie tych Słowian którzy przyjęli judaizm od swoich chazarskich władców.
Dalej historyk poruszył kwestię, iż skoro Rzym nie wypędził Żydów, to gdzie się podziali i odpowiedzią jest: nigdzie. Po prostu zostali w Palestynie, a ich potomkami są dzisiejsi Palestyńczycy, czyli Żydzi przymusowo zarabizowani po podbiciu w VII w. przez Arabów. Trzeba pamiętać, iż Arabowie dali im opcje zwolnienia z podatków po przyjęciu wiary w Mahometa jako proroka, lub płacenia dużej daniny a nawet krwawych prześladowań, wskutek czego dokonali oni wiadomego wyboru. Oczywiście dzisiejsi Palestyńczycy nie są po setkach lat etnicznymi Żydami a tylko ich potomkami, co i tak z pewnością jest dla nich trudne do przyjęcia. Prof. S. Sand dodaje, że „W religijnej tradycji żydowskiej wypędzenie miało wymiar metafizyczny, a nie realny i przeciwieństwem wypędzenia było zawsze odkupienie. Dopiero syjonizm zmienił ten dualizm na formułę wypędzenie – powrót do ojczyzny”. Duża część z Żydów przez wieki uważała, iż powrócą do Ziemii Obiecanej dopiero gdy przyjdzie Mesjasz i rozpocznie się Sąd Ostateczny stąd wielu ortodoksów potępia istnienie Izraela. Książka prof. Szlomo Sanda zawiera jeszcze sporo innych wątków, ale te przedstawione wydały mi się najbardziej ciekawe z powodu ich kontrowersyjności, lecz zarazem poparcia logiką i danymi naukowymi.

