Niemieckie, rosyjskie a ukraińskie ludobójstwo

Niemcy Rosjanie banderowcy

Prof. Ryszard Szawłowski (1929-2020)

 

Śp. Pan Profesor Ryszard Klemens Szawłowski to twórca ważnego pojęcia GENOCIDUM ATROX. To profesor na Uniwersytecie Łódzkim, Uniwersytecie Humboldta w Berlinie i Federalnym Instytucie Sowietologii w Bonn, szkockim Uniwersytecie w Glasgow, kanadyjskim Uniwersytecie Calgary oraz Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie, Członek Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie. To nasz GIGANT międzynarodowego prawa humanitarnego. Jeden z NAJMĄDRZEJSZYCH Polaków w historii. To on powiedział:

“Ludobójstwo ukraińskie na Polakach ma w sto­sunku do ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego szereg fatalnych wyróżników (oko­liczności obciążających).”

Po PIERWSZE:

W swoim założeniu obejmowało ono jak najszybszą eksterminację fizyczną (wymordowanie) – „tam i wtedy” – wszystkich Polaków, których udało się dosięgnąć, od niemowląt po starców, bez jakiejkolwiek różnicy płci lub wieku. Pod tym względem porównywalne jest ono jedynie do niemieckiego totalnego ludobójstwa na Żydach.

Zresztą, dodajmy, że jeśli chodzi o eksterminację Żydów – obywateli polskich – na Kresach południowo-wschodnich RP, Ukraińcy mieli nie tylko olbrzymi udział we wszystkich masowych aktach ludobójstwa Żydów wspólnie z Niemcami lub samodzielnie pod niemieckim nadzorem, ale dokonywali również podobnych aktów na własną rękę już latem 1941 r. w momencie wkraczania wojsk niemieckich. Później, już po wspólnej z Niemcami likwidacji gett, a więc głównie od drugiej połowy 1942 r., Ukraińcy wyłapywali i mordowali jeszcze pojedynczych ukrywających się Żydów. Wszystkie te „akcje” połączone były, przypomnijmy, z olbrzymim rabunkiem mienia.

Po DRUGIE:

Ludobójstwo ukraińskie połączone było z reguły ze stosowaniem naj­bardziej barbarzyńskich tortur.

Chodzi tu o sięgające XVII i XVIII w. tradycje hajda­mackie (powstania Chmielnickiego i „koliszczyzny” ), stosowane już wtedy rąba­nie ofiar siekierami, wrzucanie rannych do studzien, przerzynanie piłą, wleczenie koniem, wydłubywanie oczu, wyrywanie języków itp. Takich barbarzyńskich czy­nów Niemcy, a nawet sowieci (z reguły) nie dokonywali. Oczywiście było bicie i często bestialskie znęcanie się w czasie śledztw oraz w obozach koncentracyjnych (gdzie dochodziło jeszcze wielkie głodowanie i praca ponad siły, zbrodnicze eksperymenty medyczne u Niemców etc.), ale nie miało miejsca mordowanie połączone z obcinaniem czy wyrywaniem części ciała, przepiłowywaniem, rozpruwaniem brzuchów i wywleka­niem wnętrzności itp.

Bardzo często Polaków chcących uciekać przed ludobójstwem mającym już miejsce w sąsiednim powiecie czy gminach zachęcano do pozostania „gwarantując” im bezpieczeństwo (sporadycznie nawet na piśmie!) lub wręcz grożono, że ucieczka traktowana będzie jak „zdrada” wobec Ukraińców – wszyst­ko po to, by ich wszystkich na miejscu wymordować!

Po TRZECIE:

O ile ludobójstwo niemieckie i sowieckie dokonywane było wyłącznie przez „wyspecjalizowane” zbrodnicze formacje mundurowe: po stronie niemieckiej w szczególności tzw. Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei oraz SD (Sicherheitsdienst); po stronie sowieckiej wojska NKWD – to inaczej było jeśli chodzi o ludobój­stwo ukraińskie.

W tym przypadku obok dominującej scenę banderowskiej Ukraiń­skiej Powstańczej Armii  (na Wołyniu) i konkurencyjnych formacji bulbowców i melnykowców oraz stworzonej przez Niemców w drugiej połowie 1941 r. policji ukraińskiej (która w początkach 1943 r. zdezerterowała), zwłaszcza przy większych ludobój­czych akcjach, uczestniczyły w nich również w sumie dziesiątki tysięcy lokalnych ukraińskich chłopów, w tym tzw. Samooboronni Kuszczowi Widdiły (formalnie wiej­skie oddziały „samoobrony”, które jednak w praktyce stanowiły siły pomocnicze UPA w ludobójstwie na Polakach).

Byli to sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły itp. – rodzaj ukraińskiego pospolitego ruszenia. Mało tego, towarzyszyły im czasem kobiety, wyrostki, a nawet dzieci ukraińskie, zajmujący się masowym rabunkiem mienia, podpaleniami i dobijaniem rannych Polaków. Działo się tak mimo nieraz wzajemnej wieloletniej rzekomej przyjaźni, czy wręcz istniejących w stosunku do pewnych Pola­ków długów wdzięczności.

Dlatego ludobójstwo na Wołyniu w okresie II wojny światowej określam jednoznacznie jako ludobójstwo ukraińskie (a nie, na przykład, jako dokonane przez UPA, banderowców, nacjonalistów ukraińskich, czy podobnie). Wbrew bowiem temu, co niejednokrotnie zaznacza w swych publikacjach Wiktor Poliszczuk, genocyd na Wołyniu – jak to dokumentuje praca Siemaszków – dokonany został przez szerokie rzesze tamtejszych Ukraińców, nie tylko „bojowników” UPA, ale również w sumie tysiące zwykłych chłopów (często zresztą przymuszanych do tego przez UPA) oraz niestety nieraz wspomagających ich w dobijaniu, podpalaniu, a zwłaszcza w rabunku, ich kobiet, wyrostków, a czasem nawet dzieci.

Po CZWARTE:

W przypadkach ludobójstwa niemieckiego i sowieckiego na Polakach chodziło o zbrodnie dokonane przez okupantów. Tymczasem ludobójstwo ukraińskie dokonane zostało przez Ukraińców-obywateli polskich, mieszkańców tamtych terenów w okresie II RP, którzy nie wykazali choćby minimalnej lojalności. Ale, dodajmy, gdy było to dla nich korzystne, Ukraińcy nadal skwapliwie na polskie obywatel­stwo się powoływali, albo wręcz, posługując się zrabowanymi dokumentami osobi­stymi zamordowanych Polaków, „repatriowali się” pod ich nazwiskami do Polski lub przemieszczali na Zachód.

Po PIĄTE:

Z ludobójstwem ukraińskim związana była prze­ważnie barbarzyńska „taktyka spalonej ziemi”. Po zrabowaniu ruchomości i inwen­tarza zamordowanych Polaków, ich budynki były przeważnie palone (wycinano nawet sady !), często niszczono także budynki publiczne, np. szkolne. W tych ramach znisz­czono też całkowicie dużą liczbę zabytkowych polskich dworów z zabudowaniami gospodarczymi oraz kościołów i kaplic katolickich. Takiego dodatkowego barba­rzyństwa nie demonstrowali na ogół ani Niemcy, ani sowieci.

Po SZÓSTE:

Niemcy od dawna przyznają się do swoich zbrodni i publicz­nie za nie przeprosili. Tak np. prezydent RFN Roman Herzog przemawiając w War­szawie na uroczystościach związanych z 50-leciem Powstania Warszawskiego 1 sierp­nia 1994 r. powiedział wyraźnie:

„Pochylam głowę przed bojownikami Powstania Warszawskiego jak też przed wszystkimi polskimi ofiarami wojny. Proszę o przeba­czenie za to, co wyrządzili Niemcy”.

Na parę gestów zdobył się również prezydent Rosji Borys Jelcyn, m. in. kiedy składając 25 sierpnia 1993 r. hołd ofiarom Katynia na Powązkach w Warszawie, pocałował w rękę prałata Zdzisława Peszkowskiego i wyszeptał słowo „przepraszam”. Wieczorem pokazała to całej Polsce nasza Telewizja. Także w literaturze niemieckiej i od lat — rosyjskiej, omawia się otwarcie ludobójstwo na Polakach.

Natomiast zachowanie Ukraińców w tym względzie jest na ogół kompletnie inne: demonstrowane jest milczenie, wielkie krętac­two lub wręcz grube kłamstwo.

POSUMOWUJĄC:

Ludobójstwo ukraińskie na Polakach w okresie II wojny światowej pod względem swej bezwzględności i barbarzyństwa, a po jego dokonaniu – po dziś dzień! – ze względu na zaprzeczenia lub co najmniej grubymi nićmi szyte relatywizowanie i wykręty – znacznie „przewyższa” ludobójstwo niemieckie i sowiec­kie.

 

Źródło: prof. Ryszard Szawłowski – “Trzy Ludobójstwa” – artykuł zarchiwizowany w @ipngovpl

Na zdjęciu wiodącym: Wiceprezes Sądu Okręgowego Wincenty Szawłowski z żoną Marią i dziećmi Ryszardem i Janiną. Elita Narodu Polskiego, której nie ma i NIGDY już nie będzie – Równe 1936 r. 

 

Tekst ten zostal opublikowany przez Kasjopeje na portalu X tutaj: https://x.com/AnitaSchelde/status/2069453593279709498?s=20

Kasjopeja APLUJĘ o korzystanie z jej szkolnej kawiarki  http://buycoffee.to/kasjopea

Wiecej informacji o Prof. Szawłowskim można znaleźć tu: https://glosprawa.pl/artykul-187/profesor-ryszard-szawlowski-1929-2020

 

Website |  + posts

1 Comment

  1. Bożena Korzińska

    Pewnym rozwiązaniem dla penalizowania fałszowania historii Rzeczypospolitej byłaby nowelizacja Ustawy o IPN /za rządów Beaty Szydło/ poprzez dodanie art.55a do Ustawy o grobach i cmentarzach wojennych, Ustawy o muzeach oraz Ustawy o odpowiedzialnosci osób zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary. Niestety projektowane zmiany wywołały sprzeciw Izraela i Ukrainy a wystraszony prezydent A.Duda skierował ją do TK. Nie czekając na werdykt TK M.Morawiecki złożył w dniu 27 czerwca 2018 r. w sejmie rządowy projekt ustawy uchylający art. 55a, który tego samego dnia został uchwalony p/sejm i senat RP i podpisany p/A.Dudę. Dziś M.Morawiecki zabiega o rozwalenie PiS. Prawie już Mu się udało …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *